Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii (SBFiME) alarmuje: projekt nowego rozporządzenia w sprawie warunków technicznych budynków (WT 2026) w obecnym brzmieniu doprowadzi do paraliżu polskiego rynku magazynowania energii.  Z analiz ekspertów wynika, że projektowane pod rygorem poufności (NDA) przepisy doprowadzą do paraliżu rynku magazynowania energii (BESS) w segmentach Residential (domowym) oraz C&I (biznesowym).

Zamiast zapowiadanej dekarbonizacji i wsparcia niezależności energetycznej, Ministerstwo Rozwoju i Technologii proponuje rygory techniczne, które są ekonomicznym wyrokiem dla tysięcy inwestycji.

Bateria w bloku zakazana, w samochodzie dopuszczona

Koniec magazynowania energii w miastach Z analizy ekspertów SBFiME wynika, że nowe przepisy de facto wprowadzają zakaz instalowania magazynów energii (BESS) w lokalach mieszkalnych w budynkach wielorodzinnych.

Z analizy procesowej wynika, że nowe prawo de facto wprowadzi zakaz instalowania magazynów energii w lokalach mieszkalnych. Poprzez narzucenie wymogów budowy specjalistycznych, ognioodpornych pomieszczeń, mieszkańcy budownictwa wielorodzinnego zostaną odcięci od możliwości stabilizacji rachunków i niezależności energetycznej.

„Zderzamy się z legislacyjnym absurdem. Prawo pozwala parkować w garażu wewnątrz budynku samochód elektryczny z baterią 80 kWh bez żadnych dodatkowych obostrzeń.  Tymczasem stacjonarny, atestowany magazyn energii o mocy zaledwie kilku kilowatów ma być obwarowany rygorami właściwymi dla składów materiałów wybuchowych – podkreśla Maciej Borowiak, Prezes Zarządu SBFiME.

Magazyn energii ze „strażakiem na etacie”?

Projekt nakłada na przedsiębiorców (sektor MŚP) obowiązek montażu zaawansowanych systemów detekcji gazów palnych i oparów cieczy, co przy małej i średniej skali inwestycji generuje dodatkowy koszt rzędu nawet kilkunastu tysięcy złotych na jedną instalację.

Legislacja pod klauzulą tajności

Mimo strategicznego znaczenia magazynowania energii dla stabilności Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz bezpieczeństwa milionów prosumentów, kluczowe przepisy są wypracowywane w atmosferze braku transparentności. Eksperci rynkowi zaproszeni do prac zespołu roboczego zostali zobligowani do podpisania restrykcyjnych umów o poufności (NDA). Taki tryb prac uniemożliwia rzetelną konsultację proponowanych rozwiązań z rynkiem i ekspertami branżowymi, co budzi uzasadnione obawy o jakość i skutki przyszłego prawa.

Stowarzyszenie ocenia to jako próbę przeforsowania szkodliwych regulacji bez udziału opinii publicznej.

„Nie zgadzamy się na to, aby pod osłoną dokumentów kneblujących usta niszczono fundamenty polskiej energetyki rozproszonej. Magazynowanie energii u źródła to najtańsza droga do stabilnej sieci, a projekt WT 2026 tę drogę całkowicie blokuje” – podsumowuje Maciej Borowiak.

Ochrona wielkich farm kosztem obywateli i MŚP

Obecny proces legislacyjny zdaje się ignorować specyfikę małych i średnich instalacji. Podczas gdy organizacje skupione na wielkoskalowych projektach typu utility mogą akceptować rygoryzację przepisów, SBFiME alarmuje: dla sektora prosumenckiego i MŚP te same wymogi oznaczają koniec opłacalności. Projekt uderza bezpośrednio w 2 miliony polskich prosumentów.