Popularne wideo o „kosztach generowanych przez wyłączoną fotowoltaikę” obiegło Internet i wywołało spore zamieszanie. Choć nie jest to fake news, to również interpretacja mocna misja się z prawdą. 

 

Jako Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii wyjaśniamy, jak wygląda rzeczywistość:
❌ Nieprawidłowa interpretacja kosztów
Autor nagrania sugeruje, że wysokie opłaty wynikają z kosztów mocy biernej pojemnościowej, rzekomo generowanej przez falownik instalacji PV.
🔹 W rzeczywistości falowniki mogą wpływać na moc bierną (zarówno pojemnościową, jak i indukcyjną), ale ich zadaniem jest stabilizacja napięcia w sieci. Z tego powodu moc bierna wprowadzana przez falownik nie powinna być podstawą do naliczenia dodatkowych opłat.
🔹 Prawdopodobny błąd operatora. Analizując kwoty podane w nagraniu, można podejrzewać błąd po stronie operatora. Możliwe, że moc bierna została nieprawidłowo naliczona poprzez zsumowanie mocy biernej pobranej oraz mocy biernej wprowadzonej do sieci, co doprowadziło do zawyżonych opłat.
🔹 Problem wysokich stawek za moc bierną. Drugim istotnym zagadnieniem jest wysokość opłat za przekroczenie limitów mocy biernej, które często kilkukrotnie przewyższają stawki za energię czynną. Rodzi to pytanie o zasadność tak wysokich taryf i ich akceptację przez Urząd Regulacji Energetyki (URE). Warto zastanowić się, czy obecne regulacje są adekwatne i sprawiedliwe dla prosumentów oraz firm inwestujących w OZE.
👉 Podsumowanie: Materiał wideo bazuje na rzeczywistym problemie, ale błędnie interpretuje przyczyny kosztów. Warto uświadamiać użytkowników OZE i dążyć do przejrzystych oraz uczciwych zasad rozliczeń w systemie energetycznym.